Zaniechanie inwestowania w edukację muzyczną dzieci i młodzieży w Polsce jest wielką porażką obecnej władzy oświatowej. Wychowanie muzyczne zostało wycofane ze szkół a tożsamym skończyły się zajęcia chóru. Nie ma zespołów wokalnych, wokalno instrumentalnych czy instrumentalnych, bo zdaniem przedstawicieli władz oświatowych nie ma na to pieniędzy.

A przecież nauka śpiewu jest najprostszą formą umuzykalnienia dziecka, nie wymagającą inwestycji w instrument. Dzieci uwielbiają śpiewać.

Poprzez pieśni i piosenki możemy je wychowywać, uwrażliwiać i rozwijać emocjonalnie. Piękne pieśni legionowe – uczą historii i miłości do ojczyzny, ludowe – pokazują piękno polskiej ziemi, okolicznościowe (np. świąteczne) – wzmacniają tradycje, przygodowe, o tematyce bajkowej – uczą i bawią itd.

Śpiew przyczynia się do rozwoju i regeneracji mózgu, w przypadku problemów np. jąkanie się. Terapia intonacyjno-muzyczna działa lepiej niż tradycyjne sposoby rehabilitacji mowy. Śpiew pomaga w rozwoju umiejętności czytania i dlatego ponawiane są apele, by w szkołach lekcje muzyki nie były zaniedbywane!

Dlaczego więc dzieci w szkołach nie śpiewają? Nie śpiewają, bo lekcji śpiewu nie ma. Ale za to wyrastają nam kolejne, zmarnowane bezpowrotnie pokolenia głuchych!

„Ciekawą formą” i zjawiskiem socjologicznym jest też śpiew stadionowy, a raczej stadionowe ryki wracających z meczu kibiców.

A przecież jeszcze tak niedawno, w domach śpiewano pieśni Moniuszki, Chopina, Karłowicza i Noskowskiego. Specjalnie na takie koncerty domowe wydawane były „Śpiewnik domowe „. Spotykano się na takich koncertach w salonach romantycznych. Czy tamta kultura została skazana na zagładę, tak jak na zagładę skazano inteligencję polską, wybitą w czasie i po drugiej wojnie światowej. Czy ta zagłada elit jest jednym z głównych powodów, że zdegradowany naród polski, jest zaledwie cieniem dawnego narodu ? Powtarzając za publicystą Piotrem Zychowiczem, przypomnę, że Józef Stalin przebudował nasze społeczeństwo tak, że na wierzch  wypłynęły męty i pomimo upływu trzech pokoleń nadal borykamy się ze skutkami tej społecznej inżynierii, chociaż inteligencja odradza się szybko wbrew temu co planowali komuniści

I może to jest klucz to tego co dzieje się ze sztuką w naszym kraju, że nie ma orkiestr, dziecięcych zespołów wokalnych, instrumentalnych i wokalno -instrumentalnych w liczbie zadowalającej, a nawet zamyka się opery kameralne, likwiduje chóry, zmniejsza dotację na tzw. kulturę wysoką, likwiduje archiwa zajmujące się dokumentowaniem dzieł polskich kompozytorów itd. Dla mnie wizja apokalipsy w muzyce jest już bliska. i tego nie rozwiąże garstka promowanych na okrągło celebrytów, którzy swoim powtarzającym się repertuarem chcą zagłuszyć głosy wołające „na pomoc umierającej muzyce”.

Na kulturę i polską myśl intelektualną muszą znaleźć się pieniądze, bo inaczej tożsamość narodowa umrze tak jak dziś umiera muzyka w szkołach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.

dwadzieścia + 14 =

Menu