Zerówka Muzyczna

Okres dzieciństwa to czas optymalnej wrażliwości i przyswajania najwyższych wartości. To okres, w którym dziecko poznaje świat, uczy się i wychowuje. Do nauki i prawidłowych zachowań motywują dzieci pochwały, nagrody a w szkole dobre oceny. Szczególnie dobre oceny ważne są w szkołach artystycznych, bo na nich buduje się osiągnięcia i sukcesy. Stawianie złych stopni powoduje zniechęcenie do dalszej nauki.

Niezdany egzamin wstępny do państwowej szkoły muzycznej I stopnia jest właśnie taką złą oceną wystawioną dziecku i to wystawioną niesprawiedliwie. Małe dzieci z natury nie są przygotowane do takich abstrakcyjnych egzaminów. Logiczne jest, że małego kandydata do szkoły muzycznej powinno się najpierw przygotować, oswoić z zakresem pojęć i wiadomości, nauczyć świadomej percepcji muzyki poprzez poznanie choćby kontrastów muzycznych a dopiero potem egzaminować. Sposób rekrutacji maluchów od lat budzi wiele wątpliwości nie tylko wśród rodziców dzieci, ale także wśród pedagogów.

Uzasadnia to fakt, że do szkół artystycznych powinny trafiać dzieci najzdolniejsze, a tak nie jest. Żeby zaoszczędzić dzieciom stresu związanego z egzaminem wstępnym, który nie jest żadnym sprawdzianem uzdolnień małych kandydatów, założyłam w latach osiemdziesiątych pierwsze w Polsce zerówki muzyczne (jedną przy ówczesnej warszawskiej Akademii Muzycznej, a drugą w PSM I st. im Grażyny Bacewicz), gdzie podczas rocznej obserwacji wyłanialiśmy prawdziwe talenty: muzyczne, baletowe jak również plastyczne i aktorskie.

Nadmienię, że do muzycznej zerówki były przyjmowane wszystkie dzieci, które się zgłosiły. Dzieci, które nie wykazywały przydatności do zawodu muzyka przynajmniej uwrażliwialiśmy na dźwięki i wskazywaliśmy im inne kierunki, w których powinni kształcić się dalej. Było to rozwiązanie bezbolesne i z korzyścią dla wszystkich. Do szkoły bez egzaminu trafiali najzdolniejsi co wykluczyło też w przyszłości „usuwanie” uczniów ze szkoły po roku, czy dwóch latach nauki, drogą haniebnej „selekcji”, którą praktykuje się w szkolnictwie artystycznym do dziś.

Przez taką „selekcję” wyrządza się wielką krzywdę pierwszo czy drugoklasistom, u których do końca życia pozostają urazy psychiczne i kompleksy.

Przecież te dzieci pokochały już swoją pierwszą panią, pierwszą w swoim życiu klasę i kolegów a muszą to wszystko stracić.

W większości szkół artystycznych dla młodych kandydatów, którzy „odpadli ” w trakcie wstępnej rekrutacji, tworzy się rozmaite fundacje, gdzie nauka jest droga, a nadzieje złudne, bo ilość miejsc w każdej szkole muzycznej ogranicza się coraz bardziej.

Czy nie warto wrócić do pomysłu zerówek muzycznych i odkryć „Janków muzykantów”, którzy trafiając do szkół muzycznych będą mieli zagwarantowane ich ukończenie?

MKiDN logo - nagroda Ministra Kultury dla Lidii BajkowskiejZa idę krzewienie zerówek muzycznych w Polsce otrzymałam w 1992 roku nagrodę Ministra Kultury i Sztuki.


Powiązany artykuł: „Historia Zerówek Muzycznych w Polsce

Leave a Comment

*Required fields Please validate the required fields

*

*

19 + fourteen =

 
© 2010 - 2017 Lidia Bajkowska - Wszystie prawa zastrzeżone / All Rights Reserved